A. Cole & C. Bunch
Sten
. 19 .
Zabójca był metodyczny.
Notował w myślach: Sten; Thoresen; czas... jeszcze nie wiadomo;
uzgodnić z Thoresenem. Motyw: osobisty. Możliwe - nie, to może być dla mnie
niebezpieczne. Zadanie wątpliwe, chyba że...
- To kwestia ceny - powiedział w końcu.
- Już to ustaliliśmy wcześniej. Zapłacę dobrze.
- Mnie zawsze dobrze płacą. Chodzi o sposób dostarczenia.
Aha... a moje wyjście awaryjne?
- Nie ufasz nam?
Nie.
Baron poprawił się na krześle i zamknął oczy. Nie było żadnych
obaw. Po prostu odpoczywał i odprężał się.
- Wydaje się, że w tym momencie twoim problemem jest nie tyle
wyjście awaryjne, droga ucieczki, co twoje wiedza.
- Wiedza?
- Tak. Jeśli zdecydujesz się nie przyjąć tej oferty... no cóż,
jesteś mocno wtajemniczony, musisz sobie z tego zdawać sprawę. Czy mam
kontynuować?
Zabójca obojętnie sięgnął przez biurko i wziął zabytkowe pióro.
- Jeśli nawet spojrzysz na któryś z alarmów - szepnął zanurzę
to pióro w twoim mózgu.
Baron siedział spokojnie, a potem uśmiechnął się szeroko.
- Czy ty zawsze myślisz o wyjściu awaryjnym?
- Zawsze - powiedział morderca. - Kiedy wypełnię zadanie, mam
bank w...
Thoresen machnął niedbale ręką.
- Zrobione. Cokolwiek ustalisz. Zrobione.
- Za mało pieniędzy.
- Słucham?
- Żeby zacząć. Muszę dostać się do Gwardii Imperialnej. To może
oznaczać jeszcze inne zabójstwa oprócz planowanego.
- Masz zamiar wstąpić do Gwardii?
- Możliwe. Jest jeszcze sprawa tego człowieka, który zwerbował
Stena, tego agenta wywiadu imperialnego.
- To jakaś płotka.
- Jest pan pewien?
Baron zawahał się.
- Tak.
- Nadal potrzebuję więcej pieniędzy.
- To nie problem.
- Termin?
- Natychmiast.
Zabójca wstał, aby wyjść.
- A więc nie mogę tego zrobić. Nikt nie jest w stanie. Jeśli
chce pan nadal próbować, dam kilka nazwisk, ale ktoś, kto podejmie się tej
roboty, nie będzie kompetentny. Proszę o tym pamiętać.
Baron popatrzył na niego z namysłem.
- Ile czasu potrzebujesz?
- Ile będzie konieczne.
Thoresen myślał intensywnie o zabójcy. Ten był najlepszy.
Więc... tak. To jedyny sposób.
- Dobrze. Zgadzam się.
Morderca skierował się do drzwi.
- Jeszcze chwileczkę - powiedział Thoresen. Tamten zatrzymał
się.
- Chodzi o to pióro. Sposób, w jaki mógłbyś mnie zabić.
Zabójca pokręcił głową.
- Nie jest na sprzedaż.
- Kolekcjonuję takie... zabójcze drobiazgi. Jestem gotowy
zapłacić...
Morderca podał cenę i Thoresen wyraził zgodę. Parę minut
później trzymał łokieć ustawiony w odpowiedniej pozycji.
następny |